piątek, 28 października 2011

Black no. 1

Namawiana przez Izę w końcu ulegam i też zaczynam się bawić. Na pierwszy ogień strój na cmentarz (na czasie ;)) i do parku, na spacer samotny, romantyczny, a nawet rozważny. Chociaż nie wiem, czy rozważne jest chodzene po zeschniętych liściach, kto wie, co w nich się czai. W każdym razie ktoś je ukrada, jak zauważyli dwaj mali chłopcy, którzy bawili się w czasie, kiedy pozowałam, więc nie jest bezpiecznie. Chociaż nic mi się nie stało, może trochę zmarzłam, zdjąwszy płaszcz w celu pokazania odzieży pod nim.

A przy okazji: zawiodło mnie dzikie wino, spodziewałam się czerwonych liści, jak u mnie na bramie, a tu, w tym malowniczym miejscu było już tylko gołe badyle. Nic, zamiast liści mam cegły, też czerwone...
foto: Kaśka

Płaszcz jest starożytny, pochodzi z Jeans Clubu, kapelusz z H&M, spodnie z New Looka, rękawiczki dostałam (takie zwykłe, jakich pełno, ale dobre, bo skórzane i ocieplone), szaliczek też dostałam (jedwabny souvenir z Azji Centralnej), buty Bronx (butyk.pl) - nie, żadne kalosze nie zastąpią oficerek; to jakby twierdzić, że szary papier toaletowy z powodzeniem zastępuje jedwab, bo też jest cienki i delikatny. Torebka i bluzka - novamoda.pl, koszulka - Terranova, broszka kupiona w Trokach podczas wakacji, wisior - Mariaela.pl.

7 komentarzy:

  1. Życzę powodzenia na nowej drodze życia ;)
    Drugie zdjęcie jest bardzo fajne :)
    A naszyjnik już całkiem najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się podoba bardzo ostatnie zdjęcie.Jest śliczne. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, powodzenie się przyda :) Chociaż mam wrażenie, że każdą notkę będę dodawała ze 2 tygodnie ;) (właśnie się biorę za nową...)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kas! OMG jakie ładne zdęcia! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze najlepsze!

    I moje schody w Królikarni! :P

    OdpowiedzUsuń
  6. E, jakie tam Twoje :P Królikarnia jest moja :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ana - nie Twoje. Twoje schody są z drugiej strony :>

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli napiszesz coś konstruktywnego (najlepiej zgodnie z zasadami kultury, ortografii i interpunkcji). Niestety, nie będę obserwować Twojego bloga, jeśli mnie nie zainteresuje, nie wezmę udziału w konkursie, bo nie mam na to czasu/ochoty/sama sobie znajduję konkursy, więc daruj sobie zapraszanie.
Niemniej jeśli odczuwasz silną potrzebę, to zostaw ślad po swojej wizycie (choćby to było wytknięcie braku przecinka, takie komentarze zawsze są cenne :))