A generalnie to zadziwiają mnie tegoroczne jesienne trendy, zgodnie z którymi modnie = kolorowo. Pierwszy raz na jesień nie są proponowane kolory błota i szlamu. Chyba trzeba uczcić to radosnym "łiii!" i szklanką litewskiego piwa ;) (tak przy okazji: jedno z najlepszych na świecie, polskiego już prawie nie piję, a już na pewno nie w pubach). No i pierwszy raz udało mi się wyglądać modnie, choć nie do końca, bo zieleń, zwłaszcza w wersji fluo w palecie "szał jesieni" raczej nie występuje. Ale co tam, chciałam mieć zielony płaszczyk, i jak zobaczyłam, to o mało od razu nie wzięłam tuzina, zwłaszcza, że nawet nieźle leży (przydałaby się jeszcze jedna dziurka w pasku; trzeba będzie pogadać z Mamą, która kupiła ustrojstwo do nabijania kółek i nap, i dorobić :))
Powyżej w wersji "Jane bez Tarzana", czyli w mini-dżungli bluszczowej. Wersja "Tarzan bez Jane" będzie innym razem, bo mimo ładnej pogody i względnie wysokiej temperatury nie chciałam się chwalić tuniką w dziko-koci wzór na świeżym powietrzu.
Jak powszechnie wiadomo, suche liście mają na ludzi dziwny wpływ: nie ma to jak szurać nogami idąc przez stosy liści, kopać, podrzucać... ja jeszcze przynoszę czasem do domu i kładę na stole, z którego jem. Ale to tylko platanowe liście.
Poza kwatkami były też owoce: śnieguliczka biała i głóg. Głóg tam wcześniej z niepokojem na twarzy poznaję organoleptycznie, tu coś głogopodobnego z bliska (tyle, że liście niegłogowe jakieś, ale to może jakiś inny gatunek):
Foto: Kaśka
Płaszczyk: Mohito, legginsy: Calzedonia (nie widać, ale nie są po prostu czarne, tylko czarne z miedziano-złotym połyskiem ;)), buty: Deichmann, apaszki: prezent z Azji, broszka: prezent z Ukrainy (rękodzieło). Aha, i torebka: Primark. Okulary też prezent, od optyka: Quest-X by Vision & Fashion.








Świetny kolor płaszcza i śliczna broszka;)lubię takie stylizowane cacka;)
OdpowiedzUsuń...no, nooooo (zachwyt), bo innych słów zabrakło
OdpowiedzUsuńJej ale płaszcz masz niesamowitego koloru. Nie wiem czy w tej mieścinie zabitej dechami bym dała radę przetrwać psychicznie w takim kolorze, ale powiem Ci, że Tobie jest ślicznie :)
OdpowiedzUsuńPłaszcz iście derwiszowy :D
OdpowiedzUsuńChciałam sobie buty podobne kupić, bo wiadomo nie od dzisiaj, że Ci ich zazdroszczę, ale nie ma już takich.
Zdjęcie z jarzębiną, czy po co tam sięgasz, wybitne.
Ładnie, ładnie jest :)
Kasiu, w takim płaszczu tym bardziej dałabyś radę, bo on ma wiosnę w sobie i pozytywnie nastraja ;)
OdpowiedzUsuńI dziękuję za miłe słowa ^_^ Wszystkim :)
@R.F.: zdjęcie z "jarzębiną" (to głóg! pisałam nawet :P) mam jeszcze jedno lepsze, ale pomyślałam, że nie będę wszystkich wrzucać, co za dużo, to niezdrowo ;)
Nie tylko te zdjęcia, ale pozostałe (wszystkie) bardzo się mi podobają. Ja wiem, to nie profesjonalna "recenzja". Ale ja profesjonalna nie jestem. Mię się bardzo podobają i już. Powodzenia Pani Fotografko.
OdpowiedzUsuń