poniedziałek, 14 listopada 2011

czerwona pantera

Fajniejsza od różowej, w każdym razie wg mnie. Nie, wcale nie uważam, że różowy gryzie się z rudym, a nawet jeśli, to przecież koty zawsze gryzą ;) Wracając do czerwonego, to podobno też nie pasuje do rudych włosów, a ja, wbrew radom stylistek, i tak noszę. I - jak dotąd - uniknęłam pogryzień.
Czerwona pantera to przemiły kot, jakiś czas temu nawet wygrałam jeden konkurs startując w czerwonym panterkowym bikini. To było dawno i nieprawda, ale sentyment chyba został. I jakiś czas temu, kiedy się wreszcie wybrałam po wielu, wielu miesiącach do galerii handlowej (z dumą oświadczam, że przed wspomnianym wcześniej razem, ostatnio byłam przed wakacjami), łaziłam i oglądałam wszystko i wszędzie, i znalazłam czerwoną panterkową tunikę. Dla żartu przymierzyłam. Lustro powiedziało "kup!", i tak też zrobiłam.  Do czego będę nosić raczej się nie zastanawiałam, bo akurat miałam na sobie odpowiednie spodnie. Śmiem twierdzić, że gdybym była w innych, to nie kupiłabym, bo wyglądałoby beznadziejnie. A tak jest ok, można nosić, chociaż temperatura nie sprzyja (rękaw do łokcia i gołe plecy, już ze 2 razy miałam na sobie, zamarzłam i się nauczyłam ;)). Nic, pantera zapadnie w sen zimowy i wyjdzie z szafy wiosną.

Tunika zainspirowała mnie też do pomalowania paznokci. Niestety, malując te u prawej ręki znów zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie słuchałam plastyka każącego uczyć się malować lewą ręką praworęcznym i prawą leworęcznym. Na prawych paznokciach cętki znośne, ale mało wyjściowe. Za to lewe niczego sobie ;)
Hmmm, a teraz się tak zastanawiam: może to jednak gepard, a nie pantera? Albo inny jagular ;) Bo te cętki takie z mniejszym cętkiem w środku... a nie pamiętam, jaki kot takie miał, ale jakiś na pewno (byłam w zoo i widziałam planszę ;)).

 Foto: Kaśka

Tunika: New Yorker, spodnie: New Look, buty: luuluu.pl, bransoletka: prezent (i taka old, że równoważy dwa pierwsze "new" ;)).

3 komentarze:

  1. Zdecydowanie jagular ;)
    Szał Mariana. Ładny czerwony, nie jakaś pomidorówka, jakie teraz wciskają zamiast czerwieni. Pasuje Ci kolor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie. Na Tobie cętki wdzięcznie się układają."Jagulary" i inne centkowane by Cię do rodziny zapiały. W czerwonym Ci twarzowo. A poza tym rudy to przecież czerwony wymieszany z seledynowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. @R.F.: ta pomidorówka to jakaś zmora, wszędzie i o każdej porze roku atakuje, a ja lubię takie właśnie nasycone, żywe kolory :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli napiszesz coś konstruktywnego (najlepiej zgodnie z zasadami kultury, ortografii i interpunkcji). Niestety, nie będę obserwować Twojego bloga, jeśli mnie nie zainteresuje, nie wezmę udziału w konkursie, bo nie mam na to czasu/ochoty/sama sobie znajduję konkursy, więc daruj sobie zapraszanie.
Niemniej jeśli odczuwasz silną potrzebę, to zostaw ślad po swojej wizycie (choćby to było wytknięcie braku przecinka, takie komentarze zawsze są cenne :))