czwartek, 22 grudnia 2011

Dama z tapirem

Nie chwaliłam się tu jeszcze, bo gdzie indziej już tak: jakiś czas temu wygrałam zakupy ze stylistkami dla dwóch osób w konkursie F&F i Avanti. Poszłam z moją panią fotograf, bo jej też się od życia należy. Poniżej widać trochę tego, co na tych zakupach sobie przygarnęłam, generalnie jest więcej i może kiedyś się pojawi, a może nie.
Co do tapira, to panuje pogląd, (na portalach modowo-urodowych w każdym razie) że działa on postarzająco, więc pewnie wyglądam adekwatnie do tego, jak się czuję. Chociaż dowiedziałm się ostatnio, że nie mogę źle się czuć i być chora, bo mam dopiero dwadzieścia parę lat, a kobiety chorują w wieku lat sześćdziesięciu. Pani doktor, jako, że wyglądała na taką pod sześćdziesiątkę, choruje zapewne na głowę. Musiałam to napisać, naprawdę. Aż mi ulżyło. Bo padło tam stwierdzenie absurdalne: pani doktor nie widzi, że mnie boli, więc niemożliwym jest, żebym czuła ból. Pytanie tygodnia zatem: czy ból objawia się w postaci jakichś zmian skórnych? Flagę wywiesza "tu jestem"? Bo nie rozumiem. Czekam, aż internistka, do której jestem zapisana, wróci z urlopu... Jak mnie starość nie powygina, to się może w końcu wyleczę...
Wracając do tapira: uważam, że jest fajny. Może jeszcze kiedyś sobie zafunduję, i zabiorę na jakąś imprezę. Ten niestety się nie załapał, uznałam, że się nie zmieści pod kapturem, a poza tym będzie przyciągał uwagę indywiduów tramwajowych, więc zlikwidowałam. Szkoda trochę... Za to jenot był za mną i grzał mi szyję.

Na dwóch ostatnich zdjęciach z imprezy gościnnie wystąpiła Ana. A napój w mojej szklance, wbrew temu, co głosi napis, jest herbatą (uwielbiam lokale bez ogrzewania...).

Foto: Katarzyna G.

Odzienie: sweter z kołnierzem z jenota - F&F; sukienka+pasek - F&F; rajstopy - z szuflady, tak stare, że ich rodowód zaginął w pomroce dziejów; skarpety - Calzedonia; buty - Deichmann (swoją drogą, rozpadają się już, to ich trzecia zima będzie... a nigdzie nie widać podobnych, albo chociaż równie fajnych); biżuty - prezenty (wszystkie z Azji Centralnej).

8 komentarzy:

  1. Sweter fest, efekt kołnierzyka futrzanego wzmaga efekt tapira ;) Lekarka pozazdrościła wygranego konkursu i się mści, z pewnością. I nie przejmuj się, że powygina Cię na starość - do zdjęć będziesz pozować jak prawdziwa szafiara - ręka, noga, mózg na ścianie. Klasycznie. I noś kokardy we włosach - pasują :)
    A ja dalej chcę takie buty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz razem będziemy takich butów szukać, bo moje zdecydowały, że powoli zaczną się żegnać z tym światem. Szkoda, bo bardzo je lubię. Chociaż może znajdę jakiś lakier do butów i przedłużę trochę im życie, a na pewno zmienię kolori odświężę ich wygląd, o ile znajdę ten lakier, rzecz jasna.

      Usuń
  2. super! też brałam udział w tym konkursie, ale już wiem czemu nie wygrałam ;) super piszesz

    OdpowiedzUsuń
  3. Kas wygląda jak zwykle pięknie :) A jeżeli chodzi o tapira, to nie taki postarza, tylko taki w stylu Amy Winehouse :D
    Co do lekarzy... ja już u pięciu słowem pięciu byłam i każdy powiedział mi, że jestem zdrowa. Na prześwietleniu nic nie widać, na osłuchu nic nie słychać, spirometria pokazuje 102% normy, laryngolog też nic nie widział a co mnie oskrzela bolą to moje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z tapirami jeszcze poćwiczę.
      Jeśli chodzi o służbę zdrowia, to jedno wielkie "ech", nawet nie chce mi się już korzystać, chociaż wskazane by było. Nic, najwyżej wyląduję w trumnie, ale ładnie będę wyglądać ;)

      Usuń
  4. swietna sukienka!


    xoxo from rome
    K.
    http://kcomekarolina.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję za miłe słowa :) bloga traktuję jako odskocznię od prozy życia także bardzo chce mi się go aktualizować, gorzej jest z moim fotografem, który wykręca się jak tylko potrafi :P

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli napiszesz coś konstruktywnego (najlepiej zgodnie z zasadami kultury, ortografii i interpunkcji). Niestety, nie będę obserwować Twojego bloga, jeśli mnie nie zainteresuje, nie wezmę udziału w konkursie, bo nie mam na to czasu/ochoty/sama sobie znajduję konkursy, więc daruj sobie zapraszanie.
Niemniej jeśli odczuwasz silną potrzebę, to zostaw ślad po swojej wizycie (choćby to było wytknięcie braku przecinka, takie komentarze zawsze są cenne :))