Myśłałam, że wyjdzie jakiś tekst obrzydliwie bogato ilustrowany, ale jednak nie. Nie lubię przesadzać z obrazkami, nawet, jeśli o te obrazki tutaj chodzi (chociaż raczej o to, co na nich).
Jakoś ostatnio mam fazę na biały, to raz (nie wiem, skąd to się bierze ani jak leczyć). A dwa: koreańskie dramy i koreański pop (polecam znaleźć na yt mój ostatni hicior: Block B - Nillili Mambo, ale żeby nie było, to ostrzegam, że może powodować nieodwracalne zmiany w mózgu).
I tak, tym sposobem, podczas wyprawy na Morskie Oko wyglądałam tak:
Fotograf miała skojarzenia z kulturą... ekhem! wytworem kultury (?) innego azjatyckiego kraju, mianowicie stwierdziła, że mam spódnicę jak pokéball. Coś w tym jest...
![]() |
| A tutaj alone in the park. Trafiło się, bo ludzi było sporo. |
![]() |
| Oczko wyschło temu parku + jakiś rudy Tofik. |
Dzięki kolorowemu tłu było widać choć kadłub. Włosy się jakoś z tym tłem zlewają.
I tyle, więcej takich fajnych nie będzie, bo robi się zimno.
Strój inspirowany szkolnym mundurkiem Jan-Di z Kkotboda namja. Jako tako wyszło, tylko kontafałdy na spódnicy się złośliwie rozprostowały. Aha, ja tak normalnie chodzę. Nie, że tylko "zrobię sobie fajną sesję na blogaska".
Elementy: szalik: prezent | marynarka: novamoda.pl | koszula: BiuBiu | spódnica: Mohito | rajstopy: Peacocks (oddawajcie Peacocksa! :<) | buty: ha! kupiłam dawno, używałam nawet, jakiś czas temu wyciągnęłam z pudła i stwierdziłam, że się jeszcze nadają | torba: jej pochodzenie jest niejasne, chyba starsza od butów.
Foto: jak zwykle, Kaśka :)






Ja stare trampki polarne niedawno posklejałam i też się nadają.
OdpowiedzUsuńFajne kolorki, spódnica pokebolica i obumarły bez wiatru jedwab. Tylko gdzie ten Lee Min Ho z nakręconą trwałą?
Spódnica jest supergenialna. Chyba też chcę :)
OdpowiedzUsuńGdzieś czasem się takie pojawiają, ja chyba z pół roku polowałam, zanim znalazłam (ale, jak widać,można ;))
Usuń