wtorek, 27 listopada 2012

wywiad z wampirem

Tytuł głupi, na lepszy mnie nie stać chwilowo (tu przyczyna).

Oberwałam z krysztalla i mam odpowiedzieć na pytania. Chwilowo i tak lepszych zajęć nie mam... No to lecim, panie:
1. Niespodzianka czy zapowiedziany prezent?
Niespodzianka. Właściwie to boję się niespodzianek, ale jak wiem, co mnie czeka, to się mniej cieszę.
2. Rokoko czy minimalizm?
Zależy. Minimalistyczne rokoko, żeby nie było nudno, i żeby głowa nie bolała od nadmiaru. A serio, to nie znoszę rokoko, wszystkiete aniołki z cellulitem, upudrowani faceci w białych rajstopkach i baby ze stogiem siana na głowie ociekające bogactwem, fuj! Ale minimalizm kojarzy mi się z niepomalowaną betonową ścianą z przywieszonym Malewiczem i ogólnym hipsterskim lansem. Trzeba wypośrodkować. (Chociaż, muszę przyznać, że jeśli rokoko w takim stylu i otoczce, jak w Shimotsuma Monogatari, to jestem bardzo za!)

3. Słowacki czy Mickiewicz?
Po zastanowieniu muszę powiedzieć, że Słowacki. Przynajmniej się mył i wiadomo, że zmieniał bieliznę, bo go matka pilnowała. Co do Mickiewicza takiej pewności nie mamy. No i Mazepę napisał, co to można sobie przeczytać spokojnie, bo nikt nie zmusza, a nie tłuczoną do znudzenia epopeję narodową ;) (Dobra, Mickiewicz był lepszym poetą, ale popkultura mi go obrzydziła)
4. Bollywood czy Hollywood?
Bollywood! A to nawet umiałam kiedyś zatańczyć:
5. Audrey Hepburn czy Katharine Hepburn?
Żadna? Audrey jest zbyt popkulturowa, wszędzie plakaty z nią, jakieś poradniki "mała czarna w stylu Audrey Hepburn", "makijaż w stylu Audrey Hepburn". Kiedyś mi się podobała, dziś nie trawię. Katharine nie kojarzę, ani jednego filmu z nią nie widziałam. Zresztą, patrz: odpowiedź na wcześniejsze pytanie.
6. Star Wars czy Star Trek?
Star Trek. Raz, że Disney jeszcze nie wykupił, dwa: nie wiem, o co chodziło w Star Wars (a oglądałam 2 razy), a w Star Treku jestem w stanie się połapać. Ok, w SW była lepsza muzyka, ale w BSG podobno też dobra była, a nic nie ratowała.
7. "Gra o tron" czy "Gra w klasy"?
Gra w klasy. Gra o tron, proszę państwa i przepraszam fanów, to taka Moda na sukces, tylko że w świecie fantasy i bezwstydnej zbrodni (jednak zrzucenie żyrandola na głowę konkurencji wymagało bardziej wysublimowanej intrygi, niż obleganie zamku). A Gra w klasy to jedna z moich ulubionych (i najczęściej przez mnie cytowanych) książek.
8. Kot czy pies?
Pies, jamnik. Nie zostawia sierści wszędzie, nie niszczy sznurówek, nie włazi na stół, do szafki, nie obgryza modemu... mam dalej wymieniać zalety? Ładniejszy jest, o! I, wbrew powszechnej opinii, wcale nie jest złośliwy.
9. Miasto czy głusza?
Głusza.
10. Grill czy ognisko?
Ognisko. Nie trzeba ze sobą żelastwa targać (mówię, jakbym to ja zawsze nosiła ;)).
11. Góry czy morze?
Morze! Góry lubię na zdjęciach, a tak to nie wiem. Raz albo 2 byłam, i podobało mi się, ale nie ma tego zapachu, przestrzeni... morza nie ma (jakby góry z morzem były, to kto wie... trzeba będzie spróbować kiedyś)

Tadam.  Pytań własnych nie chce mi się wymyślać, nominacji tym bardziej (bo i tak tu nikt nie zagląda poza Izą i Katie, więc olewam).

4 komentarze:

  1. Katharine Hepburn to "Lew w zimie", "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad", "Afrykańska królowa", czy "Nad złotym stawem". A Ty nie widziałaś? Jedną z ulubionych rozrywek tej kobiety było zgarnianie Oscarów.
    Dzięki za odpowiedzi. Przyznaję bez bicia, że nr 7 obmyśliłam specjalnie dla Ciebie. A wiesz, że w "Grze o tron" mają z litewskiego imiona poukradane? Od nazw miesięcy ktoś miał. Słowo daję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widziałam. Ja dużo rzeczy nie widziałam. W "Grze o tron" też nie dotarłam tak daleko, jak inni, bo mnie znudziło, zresztą połapanie się kto jest kim, to jak bycie na bieżąco z rodzina Ridża.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak myślałam, że ta gra o tron to jakaś nie taka :)
    Fajnie czytać takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja też czytam. I to z przyjemnością.


    Graszka

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli napiszesz coś konstruktywnego (najlepiej zgodnie z zasadami kultury, ortografii i interpunkcji). Niestety, nie będę obserwować Twojego bloga, jeśli mnie nie zainteresuje, nie wezmę udziału w konkursie, bo nie mam na to czasu/ochoty/sama sobie znajduję konkursy, więc daruj sobie zapraszanie.
Niemniej jeśli odczuwasz silną potrzebę, to zostaw ślad po swojej wizycie (choćby to było wytknięcie braku przecinka, takie komentarze zawsze są cenne :))