A tak! I co z tego, że jesień, a zaraz zima? Nie będę się ubierać na czarno (no dobra, czasem) czy szaroburo! Akurat mam wiatro- i wodoodporną zieloną kurteczkę. Na taką pogodę, jak teraz, czyli wieje i czasem leje, idealna. A w ogóle lubię zielony. I do włosów podobno też mi pasuje. Do tego musiałam się pochwalić moimi kaloszami, które wypatrzyłam i
które zechciałam mieć akurat, jak pojawiły się w sklepie (zbiegło się to z
koszmarnymi nadmorskimi ulewami, nie dziwne więc, że bardzo chciałam je mieć). Cena mnie jednak zniechęciła, za to
cena wyprzedażowa mnie przekonała (4 razy mniej!).
Aha, podczas sesji zarówno mnie, jak i fotografa, opanowała głupawka. Tak leciutko, ale zawsze ;)
Tu głupawka uderzyła po raz pierwszy: "o, ikonka wi-fi, chcę mieć z nią zdjęcie!" — no to mam!
Foto z misiem — "jak z Krupówek". No, prawie.
I z panem Lindleyem, najmniej dramatyczne. Próbowałam go przekonać, by zakręcił wodę. A w ogóle, to pomnik genialny! Jeden z najlepszych, jakie widziałam. (W tle hotspot, prawdziwe wi-fi, ale kiepskie.)
Modne są zbliżenia na detale, więc nie będę gorsza: elegancka rękawiczka z nie mniej eleganckim żabkiem, zielonym, rzecz jasna :) Te czerwone oczy mu trochę nie pasują, ale generalnie bardzo mi się podoba (dlatego go mam).
A tu widać torbę. Zakupiona w czasach kryzysu "nie mam w czym nosić handoutów" za niecałe 8 litasów. Interes życia ;)
Foto: Kaśka.
Strój i gadżety:
czapka (kupiona, jak mi wiatr nadmorski głowę urywał, przydaje się i na zimno śródlądowe): New Yorker | szalik: New Yorker | słuchawki: Sony (polecam, mam je nie-wiem-od-kiedy i działają, bardzo dobrze zresztą, a były tanie) | kurtka: Alpine Pro | rękawiczki: lumpeks (wygrzebane przez Mamę) | pierścionek-żabek: Bijou Brigitte | torba: Bershka | tunikobluzka: Reserved | legginsy (ocieplane, dostałam kiedyś jako gratis do spodni :)): allegro (aż chyba poszukam, u kogo kupowałam, bo to fajna pani była) | skarpetki: Biedronka albo Lidl | kalosze: New Yorker





Uuuu, czapka Papy Smerfa... Głupawka została uwieczniona i się udziela.
OdpowiedzUsuńFajnie, że tak kolorowo, szał Mariana, bo naprawdę nieczęsto o tej porze roku zdarza się ludziom szaleć wesołością barw. Szkoda, bo jednak wydaje mi się, że taka szarość i dziadostwo meteorologiczne najłatwiej przezywciężyć za pomocą odzienia wywołującego oczopląs.
Moje słuchawki, bliźniaki Twoich, nadaj działają, w stanie nienaruszonym, jakość dźwięku zadowalająca, wytrwałość zniewalająca. Innych nie chcę. Nawet do herbaty mi kiedyś wpadły i ich to nie pokonało.
Czapka scytyjska ;)
UsuńSłuchawki są szałowe, zastanawiam się, czy nie zrobić sobie zapasu na wszelki wypadek, gdyby te się zepsuły a Sony wycofało model.
Zielona kurta. Ciekawe połączenie wszystkiego razem :) Bardzo kolorowo na takie szare dni jak ostatnio :D
OdpowiedzUsuń