Potrzebowałam bazy pod makijaż. Poszłam do Drogerii Natura (bo nie tylko tego potrzebowałam), zastanawiałam się, poprosiłam o pomoc, panie poleciły mi bazę Kobo Professional Smooth Make-up Base.
![]() |
| Foto ze strony producenta, może później dodam swoje, ale tak wygląda wróg ;) |
Aż nadszedł dzień, kiedy postanowiłam ją wypróbować pod pełen makijaż, z podkładem i w ogóle. Nałożyłam na twarz i kiedy się wchłaniała, malowałam sobie oczy (na powieki używam bazy Catrice - polecam!). Baza się wchłonęła, chociaż zostawiła błyszczącą, warstwę na twarzy. Ale uznałam, że pół godziny wystarczy, żeby móc zacząć się malować, poza tym śliskie trochę, to podkład się lepiej rozprowadzi. Wzięłam tubkę z podkładem i...
![]() |
| źródełko |
Zmyłam świństwo z twarzy i jestem zła, że dałam się na nie namówić. Plusy ta baza ma takie, że silnie nawilża i natłuszcza, ostatecznie będę używać jako kremu na noc, względnie przerobię na maskę do włosów. Albo zamienię na tabliczkę czekolady - ktoś chce? (już widzę, jak po tej recenzji pchają się po nią tłumy). Nigdy więcej płynnych baz niesilikonowych. Szmelc, że hej! Trzeba było kupić tę z Catrice jednak, a nie dumać. Chociaż teraz pewnie jak dostanę przypływ gotówki, udam się do Sephory - ichnia była bardzo wspaniała, pal sześć, że droższa (za jakość trzeba czasem dopłacić).
Aha, jakby ktoś chciał zasugerować, że to jednak z podkładem coś nie tak, to spieszę z wyjaśnieniem: zmywszy bazę z warstwą podkładu nałożyłam sam podkład. Nie zastygał, nie warzył się, nie zrobił się obrzydliwie żółty, co więcej, nawet lekko zamaskował porozszerzane pory. Wina bazy. Wniosek: produkt niezgodny z opisem, 19,99 zł zmarnowane (póki nie wymyślę temu czemuś nowego zastosowania).
Jestem otwarta na propozycje, można mi polecać bazy, zaznaczam jednak, że na Estēe Lauder mam alergię.


Kiedyś miałam bazę chyba z AA, całkiem udany produkt. Na tyle dobra, że może jeszcze kiedyś sobie kupię.
OdpowiedzUsuńCzasami mam wrażenie, że panie drogeryjne polecają coś, bo zalega im na półkach ;)
Możliwe, że tak robią, tylko, że nie zawsze, przez co nigdy nie wyczujesz. Kurczę, trzeba sobie znaleźć jakąś zaufaną panią z drogerii na miejscu albo przed zakupem zasypywać pytaniami koleżankę wizażystkę bądź koleżankę kosmetyczkę (szczęściem takowe mam).
UsuńBazy z AA nie znam, jak gdzieś dorwę, to zobaczę (chociaż się trochę boję, ich kosmetyki mnie podrażniały, i to te z linii dla alergików, żeby zabawniej było).
u mnie też się nie sprawdziła ta baza, koszmar.. pozatykała mnie, eh
OdpowiedzUsuńMnie nie zatkała, ale dobrego nic też nie zrobiła. Co ze swoją zrobiłaś? Ja ciągle myślę nad nowym zastosowaniem mojej, chyba naprawdę zacznę nią włosy przed myciem smarować.
Usuń